Nazywam się Kasia Wróbel.

Całe życie chodzę w dresie, pewnie dlatego, że dres się nie gniecie. Mam dwadzieścia trzy lata i wyglądam na mocne szesnaście. Nie mam ani jednej torebki, za to noszę fajny plecak. Trenuję skok w dal, nie skaczę w bok. Zdarza mi się, że kupuję książki i ich nie czytam. Nie umiem przeklinać, no chyba, że dupa. Lubię czarną kawę, pomidorówkę i sernik. Czasem z przyczyn wyższych muszę jeść kurczaka i ryż, ale wtedy często myślę o lodach. Kiedyś w przyszłości chciałabym mieć kawiarnię, ale nie mam pojęcia jakim cudem wymyślę dla niej dobrą nazwę. Przede mną ostatni rok studiów, trochę się martwię, bo nie wiem jak wygląda świat po drugiej stronie. Lubię jak jest miło i lubię kiedy mogę czuć się sobą. W ogóle bycie sobą jest spoko. I o tym będzie ten blog. <3

Tak rozwalam babki z piasku.
Fot: KowalskyPhotos

Jestem stolarzem partyzantem.

Kasia Wróbel z przyjaciółką

A tu ja i moja przyjaciółka.