My, dziewczyny lubimy się przejmować

My, dziewczyny rozbieramy na części pierwsze wszystko co stanie nam na drodze. Lubimy się tak czasem bardzo mocno przejąć, zmarszczyć brwi i zacząć intensywnie myśleć. Zastanawiamy się, czy ktoś kiedyś dobrze zrozumiał o co nam chodziło, czy się nie obraził, czy nie było mu przez przypadek smutno, czy myśli o nas dobrze i najważniejsze – czy nas lubi.

Przeszywa nas dziwny stresik, kiedy poznajemy kogoś nowego, bo bardzo chcemy, żeby poznał nas od tej lepszej strony. Każda kłótnia, każde spotkanie albo rozmowa przez telefon jest dokładnie przetworzona i przemyślana, są wyciągnięte wnioski. Czasem, ale tylko czasem, czasem, czasem… z igły robimy wielgachne, ostre jak żyleta, przerażająco błyszczące, oblane świeżą krwią… widły.

SuperMoc

Niby nie różnimy się szczególnie od mężczyzn, też mamy oczy, uszy i nos. Co prawda nam idzie w boczki, im w brzuch, my rozrzucamy po kątach pojedyncze włosy, a oni skarpety, ale jakaś tam sprawiedliwość zachowana jest. Jedyna znacząca różnica tkwi tak naprawdę pod kopułą, w naszym dużym włoskim orzeszku – mózgu. I to głównie za jego sprawą lubimy łączyć fakty i analizować wszystko dookoła. Inny ton głosu, dziwna mina, przerzucanie oczami, drapanie po głowie, wszystko znaczy coś.

Mówili nam w szkole, że mózg dzieli się na półkule. Lewa jest od mówienia, liczenia i logicznego myślenia, a prawa od emocji, wyobrażania sobie Daniela Craiga bez koszuli i czytania mapy. U kobiet obie półkule bardzo mocno ze sobą współpracują. Prawą i lewą łączy masa „kanałów”, dzięki czemu odebrane sygnały możemy kojarzyć i wyciągać trafne wnioski. W szczególności ma się to do relacji międzyludzkich, uczuć i emocji innych. Umiemy wejść w skórę drugiego człowieka i ocenić czy jest mu dobrze, czy może właśnie przeżywa życiową minikatastrofę. Robimy to dużo skuteczniej niż mężczyźni. Oni myślą pragmatycznie, wydaje im się na przykład, że „Nie, nie chcę tego ciastka” znaczy, że faktycznie go nie chcę. Naiwni.

#1 Droga do domu, Basia i Patryk wracają z pracy. Mijają cukiernię, na wystawie taca z wuzetkami. Patryk pyta Basię, czy ma ochotę na kawałek. Basia uśmiecha się pod nosem, mówi, że nie i spogląda na wystawę. Jakiś tam zwykły Patryk pewnie poszedłby dalej, ale nasz Patryk :

Lewa Półkula – Ale ona patrzy na te ciastka.
Prawa Półkula – Pewnie już ma buzię pełną śliny.
Lewa Półkula – Uśmiechnęła się jak mówiła, że nie chce. To może coś znaczyć.
Prawa Półkula – No jasne, że znaczy. Z góry widać, że ma ochotę na całą tą tackę.

Patryk: Chodź Basia, wiem, że masz ochotę. (Wchodzą, Patryk kupuje po dwie na głowę).

Nie zrozum mnie źle

Lubimy się męczyć rozmyślaniem i nikt tak jak my nie potrafi składać faktów do kupy. Spotkania z nowymi ludźmi, sytuacja podbramkowa z chłopakiem, pierwsza kawa u teściowej, ważne wystąpienie w pracy. Po tym wszystkim, kiedy już ulotni się stres, opadnie kurz i siwy dym, siadamy i zadajemy sobie w głowie pytanie – czy wszystko poszło tak jak chciałyśmy żeby poszło.

Potrafimy kojarzyć ze sobą informacje werbalne i wizualne. Czasem wychodzą z tego trafne wnioski, typu: poszło mi dobrze i dostanę tę pracę; spadamy z tej imprezy zaraz coś się stanie; a Magdzie w prezencie kupimy piżamę. A czasem… niewyobrażalne tragedie, ciosy w samo serce i wszechogarniająca rozpacz. Nad czymś czego po prostu nie ma, co jest tworem wyłącznie naszej wyobraźni.

Strzelam, ale pewnie nieraz zdarzyło Ci się to głupie uczucie niepewności i lekkiego zażenowania. Może chlapnęłaś nowej znajomej, że kurtki z kiciusiem są tragiczne i niemodne, a później z przerażoną miną machałaś jej na dowiedzenia, kiedy w progu zapinała swoją włochatą kurtałę. Może podczas pierwszego spotkania z teściową miałaś kwaśną minę? Bo pierwszy dzień okresu, bo niskie ciśnienie, bo oblane koło, cokolwiek. I teraz, dwa dni po wizycie wpadasz na pomysł – o jej, ona sobie pewnie myśli, że jestem jakaś wredna, a przecież wcale taka nie jestem, miałam tylko zły dzień. Przyszedł znajomy z pracy i zaproponowałaś mu kawę. Zrobiłaś cały dzbanek, żeby ładnie wyglądało i żeby gość poczuł się dopieszczony. Całe spotkanie przegadałaś na zmianę z podjadaniem sernika. Kiedy odchodził nalałaś sobie kubek i zorientowałaś, że kolor twojej kawy przypomina kolor wody po umyciu podłogi w kuchni. Smaku raczej nie ma. No może trochę, ale na pewno nic wspólnego z kawą. Noc z głowy – kumpel z pracy myśli, że jesteś chytrus, albo że taka z ciebie gospodyni, że nawet kawy nie potrafisz zaparzyć, a przecież wszyscy wiemy, że chciałaś dobrze.

Czarne myśli i żyłka na czole. Ufff… I jak to tak, skoro jakaś sytuacja wyszła co najmniej dziwnie. Przecież lubimy być pewne na sto procent, że wszystko jest dobrze. W tym miejscu pojawiają się lawiny pytań, które mają potwierdzić nasze przypuszczenia, albo uspokoić rozdygotane nerwy.

Basia – A Twoi znajomi/twoja mama/twoja babcia mnie lubią?
Zwykły Patryk – No chyba lubią.
Basia – Chyba? Wiedziałam, że coś nie gra.
Zwykły Patryk – No ale lubią, czemu mieliby cię nie lubić?

Padło „chyba”, czyli pozamiatane. Dzień dobry długie godziny analizy i hektolitry lodów czekoladowych.

To wszystko matka natura!

Warto czasem pomyśleć odwrotnie. Może i jest coś takiego jak pierwsze wrażenie i czysta kartka, ale lepiej wyjść z założenia, że ludzie to nie krwiożercze, z góry źle nastawione do innych bestie? Okej, okej, są potwory, którym chętnie podałoby się lurę z przeterminowanym sernikiem, ale takich się raczej na kawę nie zaprasza.

Zresztą co będę gadać. Wszystkie kłótnie i nieporozumienia w zasadzie można zrzucić na biologię. Tak nas zaprogramowano, że lubimy analizować, przeżywać i rozdrabniać się nad każdą małą pierdołą. Podobno od pierwszych chwil życia dziewczynki wytrzeszczają oczy i obserwują, a chłopcy tylko ryczą. Tak jest i już. Ale żeby żyło się dobrze, każdy mężczyzna powinien wiedzieć, że dna przeważnie są dwa. A, jeszcze coś. Jedna wuzetka tylko zdenerwuje żołądek.

  • Świetny tekst. Idealnie pasuje do mojej obecnej sytuacji 🙂

  • Sama prawda i tylko prawda. 🙂 Czasami myślałam, że to tylko tak ze mna bywa. Na szczęście Kasia poruszyła moje zwoje i już sobie przypominam, że to tylko biologia. Biologia. Tylko. ;D

  • Dzieki dziewczyny 🙂
    Wszystko zawsze można zwalić na mózg i hormony <3 😀