Ene due rabe, moim mężem będziesz ty!

Podejmowanie decyzji to naprawdę dziwny proces. Nigdy nie wiadomo, czy druga opcja nie będzie lepsza. Zawsze jest ten głupi cień wątpliwości. Często taki mikromały, prawie przezroczysty. Dziwne jest to, że czasem sugerujemy się sercem, czasem rozumem, a czasem to serce i rozum walczą na pięści, rzucają w siebie zgnitymi jajami i podbijają oczy. Bo jedno ma przeczucie, a dla drugiego liczą się fakty. I weź tu podejmij dobrą decyzję. Polizanie łokcia to przy tym bułka z masłem.

Jest tak, że wszystko co związane z miłością kojarzymy z sercem. To serce skanuje osoby, które poznajemy, wybiera sobie jedną i każe piec dla niej serniki i zmywać za nią szklanki. Ono nic nie tłumaczy, jest kiepskie z matmy i nie potrafi łączyć faktów. Daje tylko impuls. A potem, kiedy ta wybrana osoba już klęczy na jednym kolanie i grzebie w kieszeni, to każe bez wahania powiedzieć ‘tak’ i pociągnąć nosem w akcie wzruszenia. Taka jest teoria, bo teraz sercem wybieramy co najwyżej ulubioną parę majtek i kubek, z którego pijemy poranną kawę. W wybór partnera do wspólnego zasypiania przed telewizorem bezczelnie wepchnął się rozum.

Majtki i kubek wybieramy instynktownie, czyli trochę jakby sercem. Wątpię, że ktoś analizuje jakość porcelany, albo kolor nitki w szwach. Sprawa jest prosta, masz ochotę na coś ciepłego, otwierasz szafę i ręka sama sięga po kubek w niebieskie kropki. Nawet nie zwracasz uwagi na te w paski, ani w kwiatki. Masz głęboko gdzieś, że centralnie przed twoim nosem stoi wielki, ręcznie malowany kubek z pozłacanym uchem. Łapiesz swój i zamykasz szafę. To samo z majtkami. Lubisz siwe majtki z Myszką Miki i koniec. Nie potrafisz wytłumaczyć czemu. Tak jest i już. Nikt poza tobą nie wie, co na siebie założyłaś, ale kiedy masz je na sobie to czujesz się jakby ktoś dmuchnął w ciebie różowym pyłkiem. I nie obchodzi cię fikuśna bielizna z prestiżową metką. No może trochę, ale na pewno żadna taka nie strąci z piedestału siwych majtek z myszką.

Dziwne, że rozum nie miesza się w tak banalne rzeczy, a wtrąca się w działkę stricte sercową. I to najczęściej kiedy pada i jest chlapa, albo kiedy zwiększa się pole magnetyczne koca i poduszki. Wtedy kiedy człowiek jest taki trochę bardziej podatny na sugestie i długie skomplikowane przemyślenia. Ok., dzięki rozumowi można ukończyć studia, które się rozpoczęło. Ok., to rozum każe kupić dziewczynie róże, a nie chryzantemy. Sercem nie zdobędzie się awansu w pracy, ani nie położy dobrze tapety. Bez rozumu się nie da, ale to on robi największe schody, kiedy chodzi o szczęście.O realizację tego o czym myślimy przed spaniem, ale o czym nie mówimy głośno, albo o czym raz powiedzieliśmy, ale parę osób dookoła stwierdziło, że ten pomysł to fizycznie niemożliwy bezsens. No i rozum to zdecydowany tępak, jeśli chodzi o miłość.

To tak jakby na konferencji profesorów od robienia rosołu posadzić profesora od tłuczenia kotletów. Ci od rosołu będą się zachwycać nad mocą spieczonej cebuli i opowiadać jak to na czuja wrzucają liść laurowy. Ten od kotletów poczuje się jak na tureckim kazaniu, bo u niego nic nie jest na czuja. Jest tłuczek i jest kotlet. On zna kąt pod jakim trzeba uderzać i wie, że tłuczek trzyma się na końcu. O rosole wie tylko tyle, że najlepszy robi jego mama.

Rozum niepotrzebnie wchodzi ze swoją analizą. Rzuca zdania typu, przed tobą jeszcze 60 lat życia, czy na sto procent to jest osoba, z którą chcesz je spędzić? Serce wie, że chcesz, ale rozum dalej – Rudy? Przecież wiesz co mówią o rudych, a w pamiętniku zawsze pisałaś o brunetach. Nie lubi chodzić do teatru. Ciągle gra w gry. Niby wiesz, że to nie tak i masz swój różowy plan na życie. Wiesz, w którym kącie jakiego pokoju położysz leżankę dla psa, wyobrażasz sobie swoją pierwszą choinkę na Święta, ale z tyłu głowy są te dziwne rozumowe kalkulacje. Czy to w ogóle ma sens, skoro nie wszystko do siebie pasuje.

Naukowcy obliczyli co do sekundy ile trwa zakochanie. Jakby dobrze poszperać to pewnie wyjdzie, że robienie przysiadów i jedzenie regularnych śniadań, a najlepiej owsianki pozwoli ten okres przedłużyć. Te ileś miesięcy to po prostu czas, który wystarczy, żeby poznać czyjeś nawyki. Okazuje się, że ten drugi ktoś zostawia ‘obiad na jutro’, który potem zdobi lodówkę przez najbliższy tydzień. Kolekcjonuje butelki z łykiem soku, zwija ubrania w kulkę, podczas kąpieli zalewa całą łazienkę, albo opowiada kawały o Jasiu, które od dwudziestu lat nikogo już nie śmieszą. Syndrom dwóch lat to żadne wyparowane związki chemiczne tylko naczynia, które trzeba pozmywać i poobgryzane nogawki jeansów, które w końcu zaczęły niemiłosiernie wkurzać. Rozum wychwycił to już w pierwszym tygodniu i rutynowo pokazuje, że trzeba się trzy razy zastanawiać i trzy razy wszystko przemyślać. A serce? Serce ma to zwyczajnie w dupie.

Jedyne czego brakuje w Internecie to takiej aplikacji, która podejmuje dobre decyzje. Przykładasz telefon do czoła, skanujesz, a na wyświetlaczu wyskakuje na zielono co powinieneś zrobić. Póki co niczego takiego nie ma. Ale jest już maszyna, która sama nalewa piwo z pianką na dwa palce.

Usłyszałam kiedyś taki fajny sposób na decyzyjną niemoc. Na taką chwilę, kiedy już naprawdę nie wiadomo co trzeba zrobić i czego się chce. Wyciąga się z portfela pieniążek, ustala się co jest orłem, co reszką i podrzuca go wysoko w górę. Paradoksalnie, to co wypadnie jest totalnie nieważne.Zresztą to głupie, żeby złotówka decydowała o czyimś życiu. Ale kiedy moneta jest w górze i tak fajnie się obraca, w tobie na moment pojawia się nadzieja. Przez sekundę zaciskasz zęby i trzymasz kciuki za tą jedną stronę monety. I ta krótka myśl to właśnie odpowiedź, którą dyktuje ci serce. Proste, co?

Zdjęcie: unsplash.com

  • Trafiłam tu przez przypadek i ani trochę nie żałuje. Twoje teksty są na prawdę dobre. Masz talent do pisania. tekst w sobie jest mocny, a zarazem lekki. Bardzo przyjemnie się go czyta. Czekam z niecierpliwością na kolejny!

    P.S. Może warto pomyśleć na stałe o tej aplikacji 😀

  • Tekst idealny na dziś!

  • Ciesze się, że się podoba 🙂
    Jeśli czytał to jakiś informatyk jasnowidz, to zachęcam do zmajstrowania takiego cuda 😀