Chujowa Pani Domu || Podręcznik dla dużych dziewczynek

Mam 22 lata i chyba transformuję się w kobietę. Nie chodzi o żadne eyelinery, żakiety i rajtuzy. Stopniowo zaczynam odczuwać coraz częstsze uderzenia nieestetyki w moim otoczeniu. Widzę odciski linii papilarnych na szybach, stali nierdzewnej i ciemnym stoliku. Szóstym zmysłem czuję, że pod łóżkiem prężnie rozwija się schronisko dla kotów i drobnoustrojów. Wkurza mnie niewsunięte krzesło, długi włos na poduszce i lekko spleśniały pomidor w lodówce. Ale nie żeby tak od razu z grubej rury. Jak każda szanująca się kobieta mam też wahania nastroju. Niedawno musiałam umyć kubek, żeby móc napić się kawy. Głupia ja, nie pomyślałam, że są jeszcze słoiki po dżemach od mamy.

Tkwiłam tak sobie jakiś czas w tym paskudnym roztargnieniu. Zlizać kurz z listew i podłogi, czy może jednak wziąć się za lukier z pączka. Dokończyć zdrapywanie tłuszczu z piekarnika, czy założyć grube skarpety i bez wyrzutów sumienia rozprostować kości na kanapie. Wystarczyła jeszcze dosłownie chwila i zginęłabym nędznie w oparach płynu do WC. Na szczęście w dobrym momencie pojawiała się ona. Chujowa Pani Domu.

20161007_175108

Dno Twojej torebki jest wyściełane paragonami i rozsypanymi gumami do żucia, a wśród całej jej zawartości dryfuje kilka samotnych tamponów?Twoja dieta jest zbilansowana. Regularnie zjadasz 2000 kcal po dwudziestej pierwszej?
Nie straszny Ci kołtun w odpływie ale drętwiejesz i robisz się sina, gdy dzwoni do Ciebie nieznany numer?
Paznokcie u Twojej prawej ręki przypominają witraże w kościele?
Nigdy nie udało Ci się nazbierać kompletu pieczątek na darmową kawę, choć w torebce nosisz pięć kart z jedną naklejką?
Twoja ulubiona wieczorowa kreacja to pluszowy szlafrok, a najlepsze densy urządzasz pod własną kołdrą z kubkiem herbaty?

I my jeszcze nie zostałyśmy przyjaciółkami?

Jak to się dzieje, że chociaż się nie znamy, wszystkie mamy podobne problemy. Że mimo dzielących nas kilometrów, wszystkie jak jedna kolekcjonujemy paragony w portfelach. Bycie kobietą nie nominuje nas jedynie do przedłużania gatunku ale także do posiadania ulubionej pary majtek i bezwarunkowej miłości do niepotrzebnych gadżetów. To piękne ile funkcji mają w sobie jajniki.

„Starzejesz się wtedy(…) gdy całe dnie spędzasz na wyszukiwaniu idealnej zastawy stołowej, ewentualnie nowych firanek. Też wtedy, gdy zamiast imprezy ze znajomymi wybierasz koc, książkę i własne łóżko.”

„Jak zaczynasz z lubością pić kawę, choć jeszcze do niedawna zapierałaś się rękami i nogami, że nigdy tego czynić nie będziesz.”

Przeczytałam Chujową Panią Domu w pół dnia. Średnio co stronę miałam wrażenie, że chodzi o mnie i że to właśnie ja jestem ta chujowa. Bo nie chce mi się wychodzić na miasto w sobotę, bo boję się odbierać nieznane numery i zamawiać pizzę przez telefon. Bo rok temu kupiłam balsam do ciała, żeby wcierać go w siebie po kąpieli i do tej pory zrobiłam to tylko raz. Bo potrafię bez znudzenia przez dwie godziny oglądać strony z akcesoriami do domu, a podczas jednej takiej sesji dziesięć razy wrzucić i wyrzucić z internetowego koszyka chlebak, za którym szaleję od miesięcy. Poza tym nie mam szczególnego parcia na nowości w kinie i smakowanie kuchni indyjskiej, a pod spodniami najczęściej noszę super seksowne majtki w owce.
I tak, zamierzam to kontynuować. <3

„Przed drzwiami przypominasz sobie, że nie kupiłaś ani mleka, ani mąki, ani nawet chleba. Masz za to w torbie dwa słoje nutelli, bazylię w doniczce oraz masło klarowane.”

„Wyznacznikiem kobiety perfekcyjnej jest umiejętność noszenia spodni typu culottes. Sprawić, by szerokie pantalony wyglądały na tobie tak, jakbyś wcale nie wyszła właśnie ze schronu przeciwpowodziowego, to jednak sztuka.”

„Perfekcyjne kobiety nie jedzą drugiego śniadania w pracy. (…) A już na pewno nie wpierdalają pod stołem śmiejżelek.”

Przepis na perfekcyjną kobietę jest trudny i bardzo często z różnych przyczyn wychodzi z niego zakalec. Nie dość, że trzeba mieć ład w domu i ład w garderobie to jeszcze przydałoby się znaleźć pracę przy jakimś prestiżowym biurku i otworzyć lokatę przeznaczoną na lunche na mieście. Puchaty biszkopt to przy tym pryszcz. Chujową Panią Domu można stać się dużo łatwiej, bo tu kanon rzeczy, które można robić jest dość elastyczny. Jeśli chcesz być bizneswoman, bądź bizneswoman. Jeśli chcesz dziergać swetry, dziergaj swetry. Jeśli chcesz piec pączki, piecz pączki. Bez wskazania na to co właśnie jest trendi. Bo chyba o to chodzi w życiu, żeby robić to co się lubi, a nie to co większość ludzi uważa za fajne. Nieważne czy będzie Ci do tego potrzebna ołówkowa spódnica, czy wystarczy koszulka z Iron Maiden.

Chujowa Pani Domu to nie żadna feministyczna manifa, gorzki płacz matki polki, ani szloch samotnej singielki. Nikt tu nie krzyczy: stop szorowaniu przypalonej patelni, teraz wciągamy rajstopy z lajkrą, bierzemy pod pachy skórzane teczki i idziemy robić kariery. Syf w domu niech rośnie, brudne talerze niech zasychają, my idziemy zdobywać co nasze. ChPD to zdroworozsądkowe vademecum współczesnej kobiety. Takiej, która wie ile razy użyć jednorazowej maszynki do golenia. Kobiety zaradnej, sprytnej, z dystansem do siebie samej. Kobiety, która wie kiedy odpuścić, a kiedy zacisnąć zęby na tabliczce czekolady.

„Po dwóch dłuższych spojrzeniach okazuje się, że wory pod oczami udają już część twojej osobowości, śmiało możesz je sobie wpisać w rubryce „znaki szczególne”.”

„Zawsze znajdzie się ktoś, od kogo będziesz gorsza, biedniejsza, brzydsza, głupsza, mniej zaradna. Jedyne co możesz zrobić, to być najlepszą wersją siebie.”

Jak to miło, że ktoś głośno powiedział, że nie należy stawiać dobra świecącej deski klozetowej ponad własne dobro, zdrowie i komfort. Że nieidealne momenty są tak naprawdę najwięcej warte, a robienie z życia Instagrama wcale nie przynosi serduszek. Przecież tak na chłopski rozum, trudno być szczęśliwym próbując sprostać oczekiwaniom innych. Żeby mieć satysfakcję z życia nie trzeba karnetu do kina, wyjazdów w weekendy i muli w lodówce. Na upartego wystarczą tylko parówki.

„To momenty, w którym z własnym chłopakiem robicie zakłady i nagrodą nie jest już wcale fellatio, ale to, że wygrany będzie mógł zjeść ostatnią parówkę.”

Jeśli kogoś podobnie jak mnie ciągle przeraża wizja życia w świecie po zakończeniu studiów, to już luz, koniec stresu. Magdalena Kostyszyn napisała dla nas podręcznik. Odetchnąć mogą też dziewczyny, które robią za termostat swojego ogniska domowego, te, które za chwilę biorą ślub i te, które nigdy nie miały na sobie fikuśnej bielizny od kompletu. Daję głowę, że razem z ostatnią stroną wszystkie przeżyjecie katharsis.

„Jak dotrzeć do tych kobiet i jak im powiedzieć, że za wywoskowaną podłogę nie idzie się do nieba?”

Bycie Chujową Panią Domu jest wpisane w nasz żywot. Ale tak jak w bycie kobietą wpisane są różnej maści skrajności, tak czasem i my mamy ochotę stać się perfekcyjne i założyć buty pod kolor torebki. Ewentualnie wyprasować ręczniczki kuchenne. Co zrobić. Trzeba znaleźć balans. Tak żeby nie utonąć ani w syfie ani w ajaxie. Tak żeby nie połączyć się pępowiną ze szlafrokiem, ani grafitowym kostiumikiem.

20161007_171655

Pozdrawiam, ja i moja wielofunkcyjna, dizajnerska półka. <3