Relacje Życie | Lipiec 4, 2017

Słucham, gadam i scrolluję

Znaczną część naszego życia poświęcamy na spanie. Nawet mi się to podoba, bo spanie to przecież bardzo przyjemna aktywność, szczególnie jeśli ma się w łóżku Jasia. Ale kiedy już zdecydujemy się wysunąć małego paluszka spod kołdry, wypijemy pierwszą kawę na rozruch, a poranne ‚yhy, y-y” ewoluują w wyrazy, aż 70 procent czasu przeznaczamy na porozumiewanie. Z tego wszystkiego 9 procent zajmuje pisanie, 16 procent czytanie, 30 procent mówienie, a 45 procent słuchanie. Dziwne, że nikt nie wyciągnął z tego procenta na buszowanie w mediach społecznościowych. Aż łza się w oku kręci jak mało czasu zostaje na jedzenie.
Czytaj dalej Słucham, gadam i scrolluję

Relacje | Czerwiec 16, 2017

Jesteś dla mnie jak keczup

Siedzę sobie na ławce w domowym ogrodzie. Śmiechy chichy, jedzenie, śmiechy chichy, jedzenie. Aż tu nagle w stylu spadającej gruszki z wierzby z tekstem roku wjeżdża babcia. „Ty musisz chłopu gotować! Jak to wygląda, że on robi, a ty siedzisz! Codziennie gotuj mu obiady, codziennie!”.

Babcia ma bardzo dobre wjazdy. Jeśli ktoś właśnie nie ma humoru to proszę dać cynk, umówię jakąś herbatkę. Czytaj dalej Jesteś dla mnie jak keczup

Relacje | Czerwiec 3, 2017

Z rodziną najlepiej na kanapie

Idzie chodnikiem grupa małych piłkarzy lat około 10. Jeden mówi tak: ja to bym chciał mieć kiedyś drzazgę w palcu. Reszta przytakuje, bo drzazga w palcu to jest przecież bardzo kul sprawa. Patrzę tak na nich i z miejsca przypomina mi się jak kiedyś równie bardzo chciałam mieć rozdwojone końcówki. Wszystkie koleżanki już miały, więc czułam się trochę wybrakowana i nie na miejscu. Żal trwał do momentu, kiedy końcówki postanowiły zrekompensować mi te wszystkie lata i podzieliły się na cztery. Chłopczyku uważaj. Czytaj dalej Z rodziną najlepiej na kanapie

Relacje | Kwiecień 30, 2017

On mnie nie rozumie

Ustąpił mi miejsca w tramwaju pewien chłopak. Trochę mnie zamurowało, bo nie jestem ani stara, ani w ciąży, ani nie mam złamanej nogi. No więc siadam lekko poruszona, uśmiecham się dziękczynnie i próbuję to jakoś ogarnąć rozumem. Patrzę w szybę na swoje odbicie, czy czasem z jakichś powodów nie zrobiło mu się mnie szkoda. Zdarza się, że wyglądam tak, że aż się prosi wysłać na mnie SMS-a, dać czekoladę i pudełko z pudrem, ale raczej nie dziś. To był chyba zwyczajny dżentelmen.
Czytaj dalej On mnie nie rozumie